choroba pozostaje,
gdzieś jest,
plamka mroku, co się wymyka,
lecz gdzieś jest, przyczajona, lecz gdzieś jest, w języku,
niby jasności lśnią się, ale cień jest, cień jest,
i we śnie, gdzieś jest;
(...)
teraz będziemy gadać, zagadywać to,
teraz będziemy oddawać się różnym
zajęciom we władanie, teraz się będziemy
poruszać szybko, jeździć tramwajami
do
upadłego.
Marcin Świetlicki
_______
Marzę o całym dniu spędzonym na łące lub w lesie, gdziekolwiek poza miastem, bez konieczności rozmowy, konieczności gadania, o poczuciu się nagle, bez większych komplikacji, ot tak, żeby niebo się zawaliło i oprószyły mnie gwiazdy, żeby łuny otuliły mnie i ukołysały do snu.
_______
Wiecie co? To, czy Bóg istnieje, naprawdę nie jest istotne.
[Podczas moich dzisiejszych badań religioznawczych dowiedziałam się, że ten pogląd można podczepić pod ignostyzm. Chociaż w czymś potrafię się na tę chwilę określić.]
♥ ♥ ♥
featured: [link] [link] [link] [link] [link] [link] [link] [link] [link] [link]
winner: [link] [link]
Devious Comments
Linda.
"teraz będziemy oddawać się różnym
zajęciom we władanie, teraz się będziemy
poruszać szybko, jeździć tramwajami
do
upadłego."
będziemy skarbie, zaczynamy żyć!
na zwiezionym gnoju kwitną herbaciane róże
pachnie wiosną, prawda?
wożą gnój! :*
"chodził na studia" -> czyli co, wybiórczo? jeszcze nie studiowała, ale nie chadzał tylko
złożoność "Lindy" Świetlickiego
Previous Page12Next Page